Porady dietetyczne

 

mgr Natalia Świtko

PORADY CHLEBOWE

1. Nie należy jeść starego pieczywa! Najlepsze jest świeże – od jednej do ośmiu godzin po upieczeniu, potem rozwijają się w nim grzyby i pleśnie. Kiedyś zalecano, by jeść stare, czerstwe pieczywo. W takim chlebie najpierw rozwijają się pleśnie, rosną grzyby, a kiedy chleb wysycha, ten bujny „ogród” w zasadzie też wysycha i prawie umiera. Widocznie z tego powodu proponowano jeść stary chleb. Ale moim zdaniem – wygląda to trochę inaczej. Podczas spożywania starego chleba, w sprzyjających warunkach, „ogród” ten ponownie zaczyna kwitnąć. Pięknie rozwija się w naszych brzuszkach (w cieple 36,6 °C i wilgoci). W końcu nasz organizm zużywa dużo energii na to, żeby podgrzać, zwilżyć i strawić suchy chleb, a później na to, żeby zwalczać i „zabijać” wszystkie pleśnie i grzyby. Często walka ta trwa całe życie. Grzybica jest bardzo często spotykaną chorobą, korzenie której znajdują się w naszym pożywieniu.

2. Czy trawimy całe ziarenka w chlebie? Wszystkie całe ziarna dodawane do chleba oraz ziarna, które nie były skruszone zębami w trakcie żucia, są całkowicie niestrawne. Nie mamy odpowiednich możliwości (enzymów), aby strawić całe „żywe” ziarna oraz „zabite” podwyższoną temperaturą 100–250 °C. W taki sposób mądra Natura chroni rośliny („żywe ziarna”), których inaczej już dawno nie byłoby na Ziemi. Ziarna pokrywające chleb dla ozdoby czy też znajdujące się w środku chleba nie są przez nas trawione, dlatego prawie w całości wydalimy je na zewnątrz, o ile nie zostaną przez nasze zęby rozkruszone. Z tego wynika, że chleb z dodatkiem całego ziarna jest pożyteczny wyłącznie dla producentów.

3. Nie polecam spożywania chleba sprzedawanego w foliowych opakowaniach, ponieważ pieczywo „zamurowane” w folii jest bujnym „ogrodem” z pleśniami i grzybami, a dodane w dużych ilościach konserwanty tylko na jakiś czas hamują ich rozwój. Ponadto chleb, długi czas stykając się z folią, chłonie toksyny z opakowania.

4. Jeżeli występuje duża różnica koloru w chlebie – w środku jest on jasny, a na zewnątrz ciemnobrązowy – znaczy to, że dodano do niego cukier (karmel). Jest to często praktykowane również w procesie produkcji „ciemnego” pieczywa.

UWAŻNIE OBSERWUJ OTOCZENIE!

Jak już wspominałam, przed spożyciem chleb musi być „opalony” nad płomieniem ze wszystkich stron, co pozbawia go zarazków, pasożytów oraz negatywnej „informacji”. Dotyczy to także chleba krojonego i opakowanego w papier (w supermarketach). Dlaczego? Bo nie jest ważne, że osoba krojąca chleb ma rękawiczki (choć też nie zawsze!). Ważne jest to, co robiła w rękawiczkach wcześniej! Obserwując uważnie, możemy zauważyć dziwne rzeczy:

– oczekujący na klienta sprzedawca(w rękawiczkach) dłubie palcem w nosie (dotykanie nosa – często jest objawem posiadania pasożytów, czytaj książkę Natalii Świtko „WŁASNA DIAGNOZA ZDROWIA”), a za chwilę w tych samych rękawiczkach obsługuje klienta;

– podając nam napój, sprzedawca bierze do rąk jednorazowy kubeczek, lecz palce, które wcześniej miały styczność z pieniędzmi, dotykają górnej krawędzi kubka, z którego pijemy! Pamiętam, jak w pewnej kawiarni prosiłam aż trzy razy młodą sprzedawczynię, by podała mi prawidłowo kubeczek do napoju. Dziewczyna nie mogła zrozumieć, dlaczego musi podawać kubek jeszcze i jeszcze raz;

− krojąc i pakując kawałek ciasta, sprzedawca przytrzymuje je delikatnie palcem (bez rękawiczki);

– sprzedawca pociera swędzący nos palcem, co jest oznaką posiadania pasożytów;

– ekspedient zwilża palec językiem w celu łatwiejszego otwarcia opakowania, oddzielenia papierka, banknotu.

Można podać sporo innych przykładów, które dają odpowiedź na pytanie, dlaczego zalecam oczyszczanie chleba…

Od małego nauczaj dziecko obserwować świat, tym samym rozszerzać Świadomość. Również jest ważne, aby nie tylko patrzeć, widzieć i analizować, ale taktownie i delikatnie naprawiać niedoskonałości w swoim otoczeniu oraz w sobie.

KLIMAT A TRADYCJE ŻYWNOŚCIOWE

Wysoki poziom promieniowania słonecznego i gorący klimat alkalizuje pH organizmu. Cukier zakwasza wybitnie mocno. Myślę, że nie tylko z tradycji religijnych (buddyzm), lecz i w celu zachowania równowagi kwasowo-zasadowej organizmu, kuchnia indyjska (prawie nie stosująca zakwaszającego mięsa), wykorzystuje w potrawach duże ilości ryżu i cukru!

To jest bardzo przydatne w warunkach klimatycznych Indii, natomiast Polska znajduję się w innej strefie, dlatego moim zdaniem, byłoby niekorzystne stosowanie stuprocentowej kopii żywienia indyjskiego. Chociaż sporo dobrych rad można znaleźć w przepisach Ayurvedy:

1 spróbuj uduchowić swoje jedzenie

2 jedz w przyjemnej atmosferze

3 dziel się prasadamem z innymi

4 zachowaj czystość (zewnętrzną i wewnętrzną)

5 jedz z umiarem (ilość pokarmu na jeden posiłek powinna mieścić się w dwóch dłoniach)

6 przyjmuj umiarkowanie napoje podczas jedzenia (i godzinę po jedzeniu)

7 nie marnuj pożywienia

8 spożywaj 80 % pokarmów w stanie surowym

9 spróbuj czasami pościć

10 łącz potrawy w rozsądny sposób (pokarmy skrobiowe należy oddzielać od białkowych.

 NAJLEPSZE DLA ZDROWIA JAJKA

– na miękko (wraz ze skorupką gotowane w lekko słonej wodzie przez ok. 3 minut); przy tym białko ma być ścięte, lecz żółtko – płynne, w taki sposób witamina A będzie w całości przyswajana;

– sadzone (w którym ścięte jest tylko białko), można to osiągnąć przykrywając patelnię pokrywką;

– surowe żółtko, w Tybecie mnisi nie spożywają białka w ogóle, karmią gotowanym białkiem kury, żółtko zaś zjadają na surowo (2–3 sztuki dziennie). Dlaczego? Czytaj ENZYMY.

Jajko zawiera średnio: woda 75 %, białko 12,8 %, tłuszcz 10,5 % (w tym około 0,43 % cholesterolu), ok. 1,4 % węglowodany, witaminy A, D oraz z grupy B. Zapytaj swoją podświadomość, ile jajek potrzebujesz – odpowiedz będzie twoją dawką.

Dla ”ratowania“ życia moja ciocia, mieszkająca w centrum Moskwy, trzymała kurę w przedpokoju (15 m²) zimą, gniazdo znajdowało się na skórzanym fotelu, a w lecie – na dużym balkonie. Codziennie kura niosła jedno świeże jajko, które miało być elementem diety przeciwnowotworowej. Spożywała je na surowo. Pomogło to przedłużyć jej życie.

 Jakość i świeżość

III. Rozbij jajko na talerzu i uważnie popatrz: Nieświeże jajko od razu poznamy po nieprzyjemnym zapachu. W świeżym – białko będzie gęste i ściśle przylegające do żółtka. Wodnistego białka najlepiej nie używaj!

O czym mówi kolor żółtka? Kolor zależy od tego, czym żywiła się kura. Intensywny kolor żółtka w wiejskich jajkach jest znakiem najlepszej jakości (kura jest karmiona świeżą trawą, ziarnem i żyje na wolnym wybiegu pod słońcem) – jajka są smaczne, mają dużo minerałów, są bogate w witaminy A, B i D, mają twardą skorupkę, a – co najważniejsze – zawierają pozytywną energię. Lecz ten sam intensywny kolor żółtka w jajkach z ferm, na których kury całe życie spędzają w klatkach, jest znakiem przyjmowania przez nie sztucznego pokarmu z dodatkami barwników. O to martwi się już producent pasz i dosypuje do nich odpowiedni składniki barwiące żółtko. W tym przypadku jajko nie ma właściwości odżywczych i smakowych. Jaja, zabarwione przy pomocy dodatków, tylko wyglądem przypominają ekologiczne.

IV. Jeżeli po przekrojeniu ugotowanego jajka żółtko będzie znajdować się tuż przy skorupce (nie symetrycznie) – to oznaka nie bardzo świeżego jajka,w świeżym – żółtko będzie znajdować się w samym środku, symetrycznie otoczone białkiem (FOTO).

V. Skorupka jajka zdradza świeżość: na świeżych skorupkach nie ma małych kropeczek, które widać nawet na wewnętrznej części skorupki, nie ma mikropęknięć ani widocznych gołym okiem kropek z zarodkami pleśni. Aby je dostrzec, wystarczy uważnie popatrzeć. Świeże jajka mają matową, gładką powierzchnię. Możesz wziąć do sklepu lupę…

Istnieje mit, jakoby jajka w skorupkach brązowych były mocniejsze i dłużej zachowywały świeżość, niż w białych. Jest to tylko wymysł producentów jaj. W rzeczywistości jajka białe są droższe, bo lepsze; na białych skorupkach widoczne są wszelkie zabrudzenia, mikroskopijne szczeliny, lepiej da się określić świeżość – „prawdziwy” termin przydatności (FOTO).

VI. Weź jajko w dłoń i wstrząśnij – poczuj, czy poruszy się coś w środku. Jeśli poczujesz ruch – znaczy to, że białko jest wodniste (a nie sprężyste). Takie jajko jest nieświeże.

TWÓJ POSIŁEK – DZIESIĘĆ RAD

1. Po przebudzeniu, jeżeli będziesz chciał, wypij ciepłą herbatkę ziołową (patrz HERBATA CZY HERBATKA?) lub ciepłą wodę z sokiem cytryny, albo inny świeży naturalny sok. Do tego możesz dodać kilka kropli MUMIO (patrz MUMIO, SUPLEMENTY DIETY). Nie pij chłodnej wody, która odbierze Ci część energii i spowoduje skurcz żołądka, oczywiście, o ile nie mieszkasz w Ekwadorze. W ten sposób ułatwisz proces opróżniania jelit, poprawisz wydzielanie soków trawiennych, oczyścisz przewód pokarmowy i dodasz sobie energii. Nie radzę tuż po przebudzeniu jeść śniadania, pić napojów z kofeiną (patrz KOFEINA A ZDROWIE). Rano daj szansę organizmowi samemu oczyścić się po wczorajszej porcji jedzenia. Organizm może jeszcze mieć dużo energii, która nie została wykorzystana w ciągu nocy, a która będzie wydatkowana w pierwszej połowie lub w ciągu dnia. Zależy to od Twojego metabolizmu, od rodzaju wczorajszego jedzenia, od intensywności wydatkowania energii (czy tańczyłeś całą noc, czy spałeś). Wszyscy, uważający się za dietetyków, twierdzą: „Rano musisz dobrze zjeść!”. Jednak radzę – nie jedz „obfitego śniadania na początek dnia”. Rzeczywiste potrzeby organizmu zna tylko sam organizm – słuchaj wyłącznie jego. Zaczynaj jeść tylko wtedy, kiedy poczujesz głód.

Tak jak niemożliwe jest wyspanie się „na zapas”, tak nie wolno zmuszać organizmu do jedzenia „na zapas”Pamiętaj, jedzenie, którego zjedliśmy za dużo – zjada nas!

2. W celu uruchomienia trawienia możesz zjeść lekkie śniadanie. Intuicja podpowie Ci kiedy, ile i co zjeść. Pierwsza porcja pokarmu, która trafia do żołądka, powinna być „żywa”. Za każdym razem, kiedy zjadamy pokarm „nieżywy”, tracimy dużo więcej energii na trawienie niż przy jedzeniu sałatki lub owoców (pokarmu bez obróbki termicznej). W produktach gotowanych brak jest enzymów i organizm musi niezwykle ciężko popracować nad przyswojeniem pożywienia. Traktuje „martwy” pokarm jak toksyny, jak „obcego” i zaczyna z nim usilną walkę, zmieniając strukturę krwi, uruchamiając armię leukocytów, zadaniem których jest ochrona organizmu przed patogenami, takimi jak wirusy, bakterie i obce białka. Z dużej ilości leukocytów powstaje ropa, która w nadmiarze wychodzi na zewnątrz np. w postaci trądziku czy pryszczy. Rano zdecydowanie najlepiej zjeść świeży owoc lub warzywo – kawałek jabłka, gruszki, poziomkę, zieleninę, pomidora lub to, co Ci podpowie intuicja, ale na pewno nie „martwą” kanapkę z wędliną! Owoce i warzywa, będące pierwotnymi akumulatorami energii, najlepiej jeść rano. Mogą być z dodatkiem olejów roślinnych tłoczonych na zimno (najlepiej z rokitnika lub oliwy z oliwek) lub produktów z kwaśnego mleka (naturalnego kefiruzsiadłego mleka, twarogu – ale nie jogurtu czy serków). W przypadku osób z problemami żołądkowymi polecam papkę ze zmiksowanych surowych warzyw i owoców z dodatkiem 1–2 łyżeczek 100-procentowego oleju z Rokitnika 190 SWIT. Jedynie w początkowej fazie ratowania żołądka i zmiany pożywienia na „żywe” można zjeść papkę z dodatkiem gotowanych, podgrzanych owoców i warzyw. Jesienią i zimą zalecam taką papkę lekko podgrzać w kąpieli wodnej.

Temperatura pożywienia w naszym klimacie powinna być zbliżona do temperatury ciała, czyli nie niższa niż 36 °C.

3. Obiad powinien zawierać to, co podpowie Twój wewnętrzny głos. Aby dokonać lepszego wyboru, możesz zapytać w myślach lub położyć na stole różnorodny pokarm i zadać pytanie: „Co mam teraz zjeść?”, a ręka sama to wskaże. W ten sposób mogą dobierać pokarm również dzieci, które nie zatraciły jeszcze instynktu i czują go wyraźniej niż dorośli. Z białek można zaproponować twaróg, jajka, rybę i białka roślinne (nie polecam soi – bo niemal na całej Ziemi jest modyfikowana!). Nie dziw się, jeśli w ciągu kilku dni będziesz miał ochotę na jedno i to samo – organizm najwidoczniej musi się czymś nasycić. Potem sam przejdzie do kolejnych produktów. W tym wyborze można się nastawić na łączenie produktów z tabeli poniżej, ale nie jest ona kanonem i możesz ją zmienić według własnych potrzeb. Mnisi tybetańscy niekiedy przez tydzień spożywają jeden typ produktów, a następnie przechodzą na inny. Z kolei dla Japończyków, światowych liderów pod względem długości życia, ważna jest rozmaitość potraw. W codziennym jadłospisie wykorzystują około 100 produktów, przy czym jedzą bardzo mało mięsa – cztery razy mniej niż Europejczycy. Mądrzy Japończycy zaczynają uczyć dzieci jedzenia różnej żywności niemal od kołyski. Rząd japoński reguluje różnorodność odżywiania w szkołach. Prawo tego kraju nakazuje tak żywić dzieci, aby żaden produkt lub posiłek nie powtarzał się w ciągu tygodnia.

Wybór Twojego obiadu należy do Ciebie, lecz nie zaczynaj od „martwej” zupy, zastąp ją prawdziwym sokiem.

4. Liczba posiłków w ciągu dnia zależy od zapotrzebowania energetycznego, które u każdego jest inne. Niekiedy wystarczą dwa posiłki dziennie (ku czemu ostatnio skłaniają się dietetycy), a niekiedy potrzeba ich nawet sześć. Ważne, by nie czynić z żołądka „śmietnika”, do którego można wrzucić wszystko, mieszając pożywienie bez odpowiedniego doboru, oraz nie zrobić z niego „psa Pawłowa”, u którego sok żołądkowy zaczynał wydzielać się po zapaleniu żarówki. Uważam, że odruch warunkowy polegający na jedzeniu w określonym czasie, który wypracowujemy latami, zmienia prawdziwe fizjologiczne potrzeby organizmu. Gwałcenie go, zmuszanie do jedzenia wtedy, kiedy nie ma zapotrzebowania na energię, a działa tylko przyzwyczajenie wydzielania soku żołądkowego o określonych godzinach, być może jest jedną z przyczyn zgagi, nieżytu żołądka, cukrzycy, nadwagi i wielu innych chorób. Sama już liczba posiłków zależy od zawartej w nich energii (nie mylić z tłuszczem!), od stanu zdrowia, metabolizmu, warunków panujących w otoczeniu (tj. temperatura) i in. Na przykład w czasie choroby często organizm sam powstrzymuje się od jedzenia, oszczędza się, nie traci energii na proces trawienia oraz oczyszcza się z toksyn.

Dlatego słuchaj go uważnie, nie obciążaj dodatkowo – niech organizm decyduje za siebie, ponieważ wie lepiej.

5. Pić należy do woli! Nie zapominaj więc o piciu wystarczającej ilości (około trzech litrów) płynów (nie samej wody) dziennie. Mogą być w postaci wywarów ziół, soków, herbatek i czystej źródlanej wody. W czasie posiłku wodę i napoje ograniczaj, lepiej pić herbatę ziołową 30 minut przed jedzeniem, niż rozcieńczać soki żołądkowe po jedzeniu. Nie pij schłodzonych, gazowanych ani kofeinowych napojów. W czasie posiłku zrezygnuj z mleka – nie łączymy go z niczym. W Mołdawii i Francji, częściej niż w innych krajach, w czasie posiłku pije się niewielką ilość wytrawnego czerwonego wina (najlepszych gatunków) w celu poprawy trawienia.

W niektórych państwach w ogóle nie spożywa się alkoholu. Wybór należy do Ciebie.

6. Przyprawy poprawiają trawienie, a także wspomagają wydalanie toksyn, przenoszą uzdrawiające i odżywcze wartości ziół do komórek ciała. Przyprawy można dodawać w stanie surowym, w postaci proszku lub zaparzone jak herbatkę (patrz suplement diety PRZYPRAWA MIŁOŚCI). Świeże zielone przyprawy dodawaj w ilościach, jakich potrzebujesz, lecz na końcu gotowania, przed samym podaniem do stołu. Pamiętaj – zawsze należy usunąć skórkę ze świeżego imbiru, ponieważ zawiera ona szkodliwe substancje.

Nie polecam przypraw z takimi dodatkami jak sól, glutaminian sodu i in.

7. Na kolację zjedz to, czego dusza zapragnie, ale z uwzględnieniem kanonów energetycznego rozmieszczenia energii w przestrzeni i w nas jako jej części (np. jedzenie nie później niż godzina 19.00 oraz in.)(więcej opisuję w książce „ENERGIA ŻYCIA”). W końcu dnia organizm już stracił część swoich zapasów i wie lepiej niż Ty, niż lekarz, niż reklama, czego potrzebuje. Daj mu szansę na samodzielne uzupełnienie niezbędnych elementów. Niech dostanie to, czego pragnie. O której porze zjeść kolację? Dostosuj się do energii Słońca – najlepszego dyrygenta na Ziemi. Niektórzy długowieczni mieszkańcy Ziemi wstają o wschodzie słońca i udają na spoczynek po jego zachodzie. Podobnie jest z jedzeniem – nasze ciało nauczone jest określonego rytmu podporządkowanego „oddychaniu” Wszechświata. Dlatego niektóre religie zabraniają spożywać posiłków po godzinie 19.00.

Przyjrzyj się naturze. Ona pomoże Ci odpowiedzieć na pytanie : „Co mam zjeść na kolację i kiedy?”.

8. Przed snem (w razie konieczności i w przypadku ludzi o złej perystaltyce i częstych zaparciach) można wykonać lewatywę oczyszczającą (co najmniej litr) na bazie wywarów ziołowych (najlepiej z herbatek DZIEŃ DOBRY lub ZŁOTY KORZEŃ) z dodatkiem połowy szklanki „sztywnego” kefiru (podobnego pod względem struktury do zsiadłego mleka), zawierającego „żywe” bakterie. Taki zabieg przed nocą pomaga w likwidacji pasożytów, Candidy, a także w uregulowaniu wypróżniania i wprowadzeniu organizmu w prawidłowy rytm oczyszczania. Nie wolno przez całą noc utrzymywać w jelitach toksycznych mas kałowych. Rano, zgodnie z przyzwyczajeniem lub prawem Natury, jelita po raz drugi, teraz już „z własnej woli”, zostaną oczyszczone. Zioła z kefirem nie zmieniają flory bakteryjnej jelit. Zabiegi te przynoszą lekkość i poprawiają urodę, dzięki nim zmniejszają się toksyczne wysypki na skórze oraz trądzik. (O różnych sposobach oczyszczania, poradach odnośnie diety, zdrowia i piękna czytaj w książce „CO MAM JEŚĆ?”).

9. Świeżo przygotowany pokarm jest bardziej pożyteczny i lżej strawny, dlatego należy przygotować go tylko tyle, ile możesz zjeść za jednym razem. Nie podgrzewaj posiłków drugi raz po sporządzeniu, a przede wszystkim mięsa! Powstają w nim wolne rodniki – szkodliwe substancje, które nas niszczą, skracają życie, są przyczyną nowotworów. Trzeba też uwzględniać zasady łączenia produktów. Nie należy również spożywać posiłków przed telewizorem albo grając jednocześnie w grę komputerową. Staraj się też nie połykać dużych kawałków. Przeżuwaj zgodnie z zasadą: „im dłużej żujesz, tym dłużej żyjesz”. Przygotowuj i podawaj pokarm z miłością, w miejscu lub pomieszczeniu specjalnie przeznaczonym do posiłków. Pamiętaj, że jedzenie to rytuał. Nigdy nie jedz do syta! Twoja idealna porcja mieści się w złożonych dłoniach. Pamiętaj o tym, aby nie trzeba było pisać dla Ciebie artykułu na temat pierwszej pomocy po obżarstwie.

Nie przygotowuj i nie jedz posiłku, kiedy czujesz złość, gniew, niepokój lub inne negatywne emocje, ponieważ zmienią one obiad w truciznę.

10. Czas poświęcony na posiłek nie jest czasem straconym, bo cała rodzina przynajmniej raz dziennie może się spotkać, właśnie przy stole. Uważaj też na muzykę, której słuchasz w trakcie posiłku. Wszyscy znają siłę nie tylko myśli i słowa, również wpływ rytmu, wibracji, dźwięków na człowieka, gdyż jest to oddziaływanie odpowiednią dawką energii na system nerwowy, mózg i kanały energetyczne. Jaka to będzie energia – pozytywna czy negatywna – zależy od tego, czego słuchasz. Pamiętaj! Muzyką można „zabić” lub uzdrowić! Ważna jest też atmosfera.

Podczas posiłku należy unikać wszelkich tematów poza wdzięcznością za pokarm, życzeniem zdrowia oraz „smacznego”.

AGNI JOGA − PORADY ŻYWIENIOWE

AGNI JOGA lub Nauka o Żywej Etyce została „spisana”  z „GÓRY” niemal 100 lat temu i jest nadal bardzo aktualna. Jest to filozofia jednocząca zachodnią tradycję teozoficzną z ezoteryką Wschodu. Autorami nauki są Siły Wyższe, lecz AGNI JOGA spisana była na planie ziemskim przez Elenę Roerich oraz wielkiego malarza Mikołaja Roericha. Przedstawiam Państwu zbiór akapitów dotyczących tematu jedzenia, energii jedzenia itp. zagadnień:

▲ Nie bez powodu kobietom w ciąży proponuje się myślenie o czymś pięknym i posiadanie w swym otoczeniu pięknych obrazów. To samo należy doradzić osobom zapadającym w sen. Nietrudno ostatnie minuty spędzić na myślach o czymś wzniosłym. Nie myśl, że jest to obłudą. Człowiek powinien umieć kierować swymi myślami. Nawet przy ciążących mu waśniach, może podarować sobie minutowy odpoczynek i starać się skupić na pięknym marzeniu. To samo dotyczy rozmów w czasie uczty.

▲ Ludzie doświadczeni wiedzą, jak szkodliwe jest spożywanie pokarmu przy wtórze nieprzyjemnych rozmów. Każdy lekarz to potwierdzi. Profilaktykę psychiczną należy zachowywać pod każdym względem, będzie ona lepsza od wszelkich witamin.

▲ Kto przywykł do czystego pokarmu, temu zaszkodzi nasycanie się tym, co nieczyste i ulegające rozkładowi. Kto od dzieciństwa przywykł do pokarmu nieczystego, ten nie jest narażony na zgubne konsekwencje, lecz musi pamiętać, że w pokarmie nieczystym zawarte są zalążki najstraszniejszych chorób. Można nie zdawać sobie z tego sprawy jedynie przez jakiś czas, lecz potem: „co posiejesz, to zbierzesz”.

▲ Surowe, otłuszczone, nasycone trucizną rozkładu mięsnego pokarmu ciało torozsadnik wszelkich chorób. Czysty pokarm ma wielkie znaczenie i przy zdrowej psychice stanowi tarczę chroniącą przed chorobami. Zjawisko niezarażonego pokarmu należy mieć na uwadze dla zdrowia narodu. Niepotrzebne są jakiekolwiek sery pleśniowe i inne produkty przepełnione trucizną rozkładu. Ogień potrzebuje czystego paliwa.

▲ Ludzie źle czynią, nie zwracając uwagi na skutki jedzenia w stanie rozdrażnienia i wzburzenia. Z powodu takiego nierozsądnego działania powstają bardzo silne trucizny. Wiele dni musi minąć, zanim ów jad się rozpuści. Trzeba pamiętać, że głód jest o wiele pożyteczniejszy niż szkodliwy pokarm.

▲ Milczenie starożytnych podczas posiłku było świętością. Lecz pojęcie świętości zawierało w sobie również efekt leczniczy. W kwestii żywienia należy zauważyć, że codziennie trzeba jeść surowe warzywa lub owoce. Najlepiej spożywać surowe mleko od znanej Ci krowy.

▲ Jedz chleb z grubego przemiału. W ten sposób zapewnisz sobie wystarczającą ilość witamin, nie zwiększając ilości pokarmu.

▲ Nadszedł czas, by zrozumieć, że witaminy i wiele innych substancji uzyskują siłę w zetknięciu z Ognistą Energią człowieka. Czy owoce wchodzą w skład diety roślinnej? Oczywiście, tak. Radzi się zmieniać dietę w cyklach tygodniowych. Przez jeden tydzień spożywać wyłącznie pokarm roślinny, w skład którego wchodzą wszystkie warzywa i owoce w gotowanej i surowej postaci. Drugi tydzień to dieta mączna. Trzeci – produkty mleczne. Oczywiście zawsze trzeba wsłuchiwać się w potrzeby lub pragnienia organizmu i dlatego każda dieta powinna być modyfikowalna.

▲ Spośród warzyw marchew, a szczególnie jej sok, zielone sałaty, groszek, szpinak, pomidory, warzywa strączkowe, burak, topinambur, brukiew, karczoch i ziemniak uważane są za najpożyteczniejsze. Oczywiście nie znaczy to, że inne warzywa są złe, lecz są one obojętne lub nie trawią się tak łatwo, albo można je zaliczyć raczej do leczniczych, jak np. szparagi, seler czy rzodkiew. Szparagi działają na nerki. Rzodkiew wzmacnia komórki mózgu. Szczególnie dobry jest jej sok, który należy spożywać na czczo. Znany jest przypadek, kiedy paraliż nerwów został wyleczony dzięki diecie składającej się jedynie z soku z rzodkwi. Sok z marchwi spożywa się na czczo przy chorobach wątroby. W takich przypadkach na ścisłej diecie sok pije się kilka razy dziennie przez 3 tygodnie.

▲ Jaja kurze dozwolone są jedynie surowe lub na miękko w stanie płynnym. Czosnek, zgodnie z poglądami współczesnej medycyny, to świetny czynnik oczyszczający, korzystnie oddziałujący na wątrobę, wbrew temu, co sądzono o nim wcześniej (miał przy długotrwałym i obfitym spożyciu niszczyć wątrobę). Czosnek jest popularny na całym Wschodzie – czy nie jest to powodem rzadkiego występowania cukrzycy w tych krajach? Z owoców korzystne są pomarańcze, granaty, jabłka i cytryny. Oczywiście wszystko to w zależności od indywidualnych upodobań. Szparagi, seler i czosnek są lekarstwami. Sok z marchwi, rzodkwi lub poziomek najlepiej spożywać na surowo w czystej postaci.

▲ Cukier z buraka cukrowego jest niezwykle szkodliwy i nie zaleca się używania go podczas osiągania kolejnych stopni wtajemniczenia jogi. Należałoby stopniowo odzwyczaić się od jego spożywania. Można go zastąpić miodem, glukozą albo cukrem kukurydzianym. Burak jako warzywo to jedno, ale cukier z buraka w połączeniu z procesem technologicznym jest prawdziwą trucizną, szczególnie jako cukier rafinowany.

▲ Podobnie szkodliwy jest tłusty pokarm. Nadmiar oleju otłuszcza kanały nerwowe i wiele wysyłanych sygnałów prześlizguje się po powierzchni bezproduktywnie. Najbardziej szkodliwy jest olej smażony. Masło dopuszczalne jest w ograniczonych ilościach. Najlepszymi pokarmami są wszystkie produkty mleczne, warzywa, kasze, kleiki, a także niezakwaszony chleb.

▲ Tylko ignorant może twierdzić, że syntetyczne olejki (np. z mięty), kwasek cytrynowy albo aldehyd octowy, czy rozmaite soki [z kartonów – przyp. aut.] mogą zastąpić substancje prawdziwe, czyli naturalne.

▲ To samo dotyczy witamin. Siły ciemności usiłują zniszczyć wiedzę o wielkim znaczeniu korzyści z naturalnych witamin i zastąpić je sztucznymi, innymi słowy – sfałszowanymi. Z takim szkodnictwem należy walczyć. Nie wolno zastępować naturalnych produktów sztucznymi zamiennikami.

▲ Nierozsądnie postępują ci, którzy ustalają dietę na długi czas. Pokarm to paliwo i dobór jego zależy przede wszystkim od potrzeb. Potrzeby te pojawiają się w zależności od energii kosmicznej. Pojawienie się prądów kosmicznych może niemal całkowicie pozbawić człowieka potrzeby wypełniania żołądka albo na odwrót. Szczególnie szkodliwy jest pokarm podczas natężenia prądów. Może on wywołać choroby wątroby, nerek i skurcze jelit. Oczywiście najrozsądniejsze jest spożywanie pokarmu, kiedy ciało tego potrzebuje. Jedzenie dwa razy dziennie jest wystarczające, lecz warunki życia czynią tę zasadę trudną do przestrzegania i dlatego można zaproponować żołądkowi pracę w określonych godzinach. Najbardziej szkodliwe jest spożywanie pokarmu bez określonego czasu i bez potrzeby.

▲ Właściwy styl życia nie jest niczym wstydliwym, ponieważ odnosi się z troską do aparatu [aparat – „czułość organizmu” przyp. aut.], który powstawał przez tysiące lat. Słusznie można przypuszczać, że człowiek potrzebuje bardzo małej ilości pokarmu, lecz jego jakość powinna być odpowiednia. Nie należy stosować sztucznych kwasów. Psujące się mięso jest nawet bardziej szkodliwe niż suszony ser.

▲ Pokarm wcale nie jest potrzebny w ilości, którą przyjmuje się za konieczną. Mądrze powiedziano, że pożywienie to łańcuch diabła. Wiele pokoleń obciążało się obżarstwem i dlatego odwrotny proces wymaga ostrożności. W każdym razie, więcej ludzi umiera z przejedzenia niż z głodu. Nie należy kontynuować wszystkich procesów atawistycznych. Nie wolno popadać w skrajności, lecz można wykazać, że każdy niepotrzebny pokarm jest szkodliwy.

▲ Każdy pokarm krwawy jest szkodliwy dla rozwoju Energii Subtelnej. Istota krwi dokładnie przesyca ciało fizyczne, a nawet ciało subtelne. Jeśli ludzkość byłaby w stanie powstrzymać się od pożerania trupów, wówczas ewolucja przyspieszyłaby. Miłośnicy mięsa próbowali usuwać krew, lecz nie byli w stanie uzyskać pożądanych efektów. Mięso nawet po usunięciu krwi nie jest w stanie całkowicie uwolnić się od emanacji tej silnej substancji. Promienie słoneczne w pewnym stopniu usuwają tę emanację, lecz jej rozproszenie w przestrzeni również przynosi niemałą szkodę.

▲ Niestety, władze państwowe nie zwracają uwagi na zdrowie populacji. Medycyna państwowa i higiena stoją na niskim poziomie. Nadzór medyczny nie przewyższa nadzoru policyjnego. Żadna nowa myśl nie przenika do tych przestarzałych instytucji. Umieją jedynie prześladować, zamiast pomagać.

▲ Trupów nikt nie je, lecz zabite zwierzęta – i owszem. Należy zadać sobie pytanie: jaka jest różnica i czy zabite zwierzę nie jest trupem? Radzimy nie spożywać mięsa po prostu z rozsądku. Oczywiście każdy rozumie, że spożywanie rozkładających się komórek jest szkodliwe. Lecz kiedy zaczyna się ten rozkład? W chwili ustania funkcji życiowych ciało traci promieniowanie ochronne i natychmiast zaczyna się rozkład. Dlatego twierdzenie, że nie je się trupów, tylko mięso, jest obłudą. Doradzamy pokarmy mączne, mleczne i roślinne, w których mniej jest rozkładu. Oczywiście, proces życia roślin podobny jest do życia zwierząt, lecz widać, że rozkład roślin zaczyna się o wiele później. Lepsze są rośliny świeże lub suszone w wysokiej temperaturze. Najlepszy jest chleb bez zakwasu i bez tłuszczu. Wystarczającą ilość tłuszczu zawierają krowie mleko i olej roślinny. ▲ Pokarm w Społeczności powinien być roślinny, ponieważ członkowie Społeczności muszą stosować najwyższą dozę celowości. W podróży nie bądźmy wybredni. Nie zapominajmy o użyteczności żywicy [MUMIO – przyp. aut.] każdego rodzaju. W drodze pamiętajmy, że jedzenie dwa razy dziennie jest wystarczające. Dlatego też za stołem nie przesiadujmy. Subtelność serca podpowiada rezygnację z pokarmu mięsnego. Jednoczesne zrozumienie Świata Subtelnego ujawni nie tylko szkodliwość pochłaniania zgniłych produktów, lecz również ukarze „sąsiadów”, których przyciąga rozkład.

▲ Oczywiście wszystko, co gnije, jest zabronione, nawet warzywa nie mogą być doprowadzane do rozkładu. Ludzie potrzebują niewiele: dwóch owoców, nieco pokarmu mącznego i mleko. W ten sposób można oczyścić nie tylko wnętrze, lecz również pozbyć się wielu „sąsiadów”. Zalecenia żywieniowe są nieskomplikowane. Najważniejsze, by unikać krwi jako żywiołu wnoszącego nieczyste emanacje do Subtelnego Organizmu. Nawet w przypadku skrajnego łaknienia można uniknąć krwi poprzez suszenie lub wędzenie mięsa.

▲ Również w kwestii pokarmów mącznych i roślinnych można kierować się stanem organizmu. Każdy nawet bez jogi rozumie, że nadmiar jest szkodliwy. Każdy wie o tym, że surowe produkty zawierają witaminy. Nie przejadaj się, innymi słowy – bądź ostrożny z jedzeniem. Choroby mogą się rozwinąć szczególnie wtedy, kiedy zjawiska ciężkich prądów są ewidentne. Można zaobserwować choroby roślin i zwierząt, a leczenie może być utrudnione. Tak więc nie tylko choroby ludzkie, lecz choroby całego świata powinny zwracać uwagę uczonych.

▲ Ludzie nie powinni przechowywać w domach niczego zgniłego. Zjawisko fermentacji lub nieświeża woda przyciąga niepożądane byty. Kiedy rozwinie się technika fotografowania bytów Świata Subtelnego, można będzie na filmie ukazać różnicę pomiędzy otoczeniem kawałka sera, mięsa a świeżej róży. Zamiast logicznych argumentów będzie można ujrzeć, że byty przyciągane przez mięso są nieatrakcyjne. Ci amatorzy gnicia odprowadzają swe ulubione potrawy aż do samych ust.

▲ Z czystych aromatów można wyróżniać różę, która zawiera bardzo trwały olejek eteryczny. Nie należy jednak zapominać, że trzeba usuwać kwiaty, zanim zaczną się rozkładać. Wskazuję różę, ponieważ zawiera ona największą ilość Energii Ognistej. W ten sposób miłośnicy róż bliscy są Energii Ognistej. Istoty żywiące się zgnilizną unikają aromatu Energii Ognistej. Należy wskazówkę tę rozumieć w sposób naturalny i potraktować jako wiadomość z apteki.

▲ Rak jest biczem dla ludzkości i liczba zachorowań będzie rosnąć, lecz najważniejszy środek antyrakowy to profilaktyka. Kto nie spożywa mięsa, wina, tytoniu i narkotyków; kto utrzymuje w czystości energię psychiczną; kto niekiedy stosuje dietę mleczną; kto oczyszcza żołądek i pije wodę z litem – ten może nie myśleć o raku. Na początku choroby stosuje się operację, lecz nie będzie ona miała sensu, jeśli człowiek po wyzdrowieniu powróci do poprzedniego stylu życia. Oczywiście ultradźwięki mogą rozbić guz, lecz jakie ma to znaczenie, jeśli nie usunięto przyczyny zatrucia? Powinno zostać uzdrowione życie. Niemądrze jest wymyślać sposoby leczenia nieboszczyków! Trzeba jednak zwrócić uwagę na jakość życia osób, które zaczynają chorować. Przyjęło się myśleć, że rak jest dziedziczny. Oczywiście, że zatruty organizm rodzi sobie podobny. Należy natychmiast chronić dzieci; jest już wśród nich niemało niezwykłych.

▲ Nie należy wracać do pożywienia mięsnego, jeśli organizm już przyzwyczaił się do roślinnego. Wyjątkiem jest silny głód, chociaż garstka ryżu lub kukurydzy zawsze się znajdzie. Często ludzie nie podejrzewają tego, jak bardzo mięso ogranicza i skaża aurę. Szczególnego wstrząsu można doznać po zjedzeniu mięsa, gdy organizm już przyzwyczaił się do pożywienia roślinnego. Niekiedy ludzie gorzej od zwierząt orientują się w pożywieniu i jego jakości. Przemyślenie to jest przydatne na drodze ku Światu Ognistemu.

▲ Znacie szkodliwość różnego rodzaju paliw, dlatego też należy zwrócić uwagę na budowę palenisk. W każdym razie nie pozostawaj długo u paleniska, wiedząc, jakich gości zbierają emanacje pokarmu, szczególnie krwawego. Dlatego mięso wędzone i drób najlepiej spożywać na zimno.

▲ Równie troskliwie należy dbać o czystość powietrza w sypialni. Trzeba pamiętać, że ciało po wyjściu ciała astralnego pozostaje bezbronne, i jeśli powietrze jest zatrute, to pojawienie się „gości” jest nieuchronne. Mięta będzie najlepszym odświeżaczem powietrza, korzystnym również dla samego ciała astralnego. Ciało astralne opuszcza nas znacznie częściej niż myślimy, lecz z różnych pobudek. Niekiedy bez celu błąka się w pobliżu, a innym razem uczy się czegoś pożytecznego. Obowiązkiem każdego jest stwarzanie dla swojego ciała astralnego jak najlepszych warunków.

▲ Należy uważać, by w domu nie pozostawała brudna woda. Domowe fontanny i akwaria zazwyczaj stanowią niepożądany rozsadnik. Po co męczyć ryby i ptaki w ciemnościach? Trzeba również zachować w pełnej czystości jeden pokój lub przynajmniej kąt poświęcony Nauczycielowi.

▲ Można zrozumieć, że mięso jest niepożądane dla organizmu, kiedy już uświadomiło się sobie pełną szkodę wprowadzania do organizmu martwej tkanki. Jedynie w podróży można pozwolić sobie na tolerancję pewnego wędzonego mięsa znanego pochodzenia, ale w ogóle radzę wam powstrzymać się od tego.

▲ Dobrze jest mieć na stole jabłka. Istota tych owoców jest pożyteczna dla oddychania aż do momentu rozkładu. Zdarzają się ludzie, którzy opowiadają się przeciw przelewowi krwi, lecz sami nie stronią od jedzenia mięsa. Człowiek ma w sobie wiele sprzeczności. Jedynie doskonalenie energii psychicznej może pomóc w harmonizacji życia. Sprzeczność to nic innego, jak nieład. Różne warstwy mają odpowiednią sobie zawartość, lecz burza może wymieszać fale i potem nieprędko ustali się właściwy prąd.

Listy Eleny Roerich. I, 1929−1935 r.Teraz zwróćcie uwagę na to, że we wszystkich naukach zawsze wskazywany jest złoty środek. Wszystko, co robi się na siłę i z przesadą, jest złe. Dlatego tam, gdzie mowa jest o skracaniu czasu snu i zmniejszaniu ilości pokarmu, jednocześnie jasno powiedziano, że kiedy duch jest gotów, organizm sam podpowie normę. Można skrócić czas snu i zmniejszyć ilość pokarmu do minimum, lecz efektem końcowym będzie osłabienie organizmu, pomieszanie zmysłów, a nawet śmierć. Człowiek śpiący normalnie 78 godzin, spożywający normalną ilość pokarmu, lecz dążący sercem do oczyszczenia swego myślenia może osiągnąć wspaniałe rezultaty. Oprócz tego, zawsze wskazuję na to, że skrócenie czasu snu i zmniejszenie ilości pokarmu możliwe jest na wysokościach, na których potrzeby te zmniejszają się w miarę wznoszenia się, lecz w skażonej atmosferze miejskiej radzi się spożywanie wystarczającej ilości pokarmu, przy czym ilość ta oczywiście nie jest mierzona wielkością, lecz wartością odżywczą określaną przez zawartość witamin. Przecież, jeśli upieramy się przy pokarmie roślinnym, to czynimy tak dlatego, że mięsożerność jest przyczyną wielu ciężkich zatruć i schorzeń. W Tybecie, chcąc uzyskać u koni waleczność, karmi się je mięsem irbisa. Członkowie hinduskiej kasty Kszatrija z prowincji Radżputan stosowali mięsne pożywienie w celu podtrzymania wojowniczości. Te dwa przykłady ukazują sens spożywania mięsa. Ludzie nie zabijają wielkiej ilości bydła, aby uzyskać subtelność. Jak troglodyci, gotowi są pożerać niedźwiedzie. Należy z pełną świadomością przemyśleć masowe zabijanie zwierząt. Ludzie wiedzą, że owoce i warzywa dają więcej energii życiowej niż czasza krwi, lecz proszą o krwiste mięso i pragną rozkoszować się zatwardziałością swych serc. Nie istnieje inne określenie dla tak niegodziwego pożerania krwi.

▲ Ludzie świetnie wiedzą, że szczypta prosa lub jęczmienia wystarczy do podtrzymania życia, lecz ich zwierzęcy instynkt usiłuje zniżyć umysł do stanu zezwierzęcenia. Czyż nie zwierzęta przegryzają sobie nawzajem gardła? Czyż nie ciemność popycha ludzi do najbardziej niskich postępków? Nie zapominajmy, że masowe mordy niezależnie od tego, czy dokonują się na wojnie, czy w rzeźni, jednakowo zanieczyszczają atmosferę i zakłócają Subtelny Świat. Należy pojąć, że każde świadome zabójstwo wstrząsa całą otaczającą atmosferą. Działania te jednocześnie wzmacniają siły ciemności i chaosu, zaburzając naturalny rytm. Należy unikać wszelkich zakłóceń Świata Subtelnego. Możemy pozwolić sobie na pokarm roślinny, mączny i mleczny, a także na jajka, lecz w najświeższej i płynnej postaci. Sami wiecie, jak paskudny jest sam widok pokarmu mięsnego dla organizmu, który przywykł już do roślinnego pożywienia.

▲ Trzeba w praktyce uczyć się subtelności i pamiętać, że nawet słoń pomnaża siłę dzięki roślinom. Nie należy myśleć, że ludzie uciekają się do pokarmu mięsnego z niedostatku. Dokładając minimalnych wysiłków, można uzyskać pożywienie roślinne. Wiele niezwykle odżywczych ziół i korzeni nie jest nawet stosowanych w żywieniu. Można nauczyć się tego od niektórych zwierząt, które wiedzą o naturalnym pożywieniu o wiele więcej niż mięsożerny człowiek.

▲ Nie bój się, kiedy miłośnik krwi zacznie wyśmiewać pokarmy roślinne. Zapamiętaj takiego człowieka, albowiem pochodzi on od ciemności. Wielu ludzi jest obojętnych na pokarm mięsny i spożywa go jedynie dlatego, że są zmuszani do tego przez potworne warunki panujące w rodzinie – ich nie mam na myśli. Żal nam świadomych krwiopijców i pożeraczy trupów. Zachowuj więc prostotę i subtelność w żywieniu.

Więcej czytaj w OFERTA (LECZNICZE DANIA) oraz w książkach Natalii Świtko „CO MAM JEŚĆ?”

oraz ” MUMIO DAR DLA LUDZKOŚCI Z SERCA ZIEMI”